Gry Kuchenne - blog nie tylko kucharski | Drożdżowa Chałka Wielkanocna
859
post-template-default,single,single-post,postid-859,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive

01 Mar Drożdżowa Chałka Wielkanocna

Upieczona na specjalne życzenie. Wielkanocna, bo czas ku temu najwłaściwszy. Miała wzięcie, więc polecamy piec raczej bliżej niż dalej soboty. Dwóch Danielów i dwie Magdy (zbieżność imion nie-przypadkowa) uporali się z nią w jeden wieczór, a wyrosła naprawdę ogromna. Ale do rzeczy, jak smakuje? Godnie i uzależniająco. Jeden kawałek puchatego ciasta. Drugi, bo ta skórka taka rumiana i chrupiąca. I już ostatni, ale z masłem. O matko, jakie to dobre. Absolutnie najprawdziwsze ciasto drożdżowe, takie jak powinno być. Z wanilią, szafranem i rodzynkami. Póki co najbardziej wymagające  jakie zdarzyło mi się piec, chociaż po zrobieniu go raz, stwierdzam, że jest naprawdę proste. Trzeba mieć do niego tylko trochę cierpliwości i jak zawsze dużo serca. Do piekarników!

P.S. W razie kłopotów najlepiej skonsultować się z dowolną, aktualnie dostępną Babcią. Babcie wiedzą o ciastach drożdżowych wszystko. 🙂
[separator top=”10″ style=”dashed”]
[one_half last=”no”]

ico2Składniki

zaczyn

  • 1 szklanka mleka (250 ml)
  • duża szczypta nitek szafranu (bez nich również wyjdzie)
  • 25 g (torebka) drożdży instant (albo 20 g drożdży świeżych)
  • 50 g drobnego białego cukru (zwykły też się nadaje)
  • 250 g mąki pszennej

ciasto

  • 80 g masła
  • 4 żółtka
  • 50 ml miodu
  • 1 łyżka czystej wódki (bez też się obejdzie)
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • ziarenka z 1 laski wanilii
  • 100 g rodzynków (namoczonych w gorącej wodzie)
  • 350 g mąki pszennej

[/one_half]
[one_half last=”yes”]
 
 
 
 
a także

  • łyżka oliwy lub oleju do wysmarowania miski
  • do posypania: cukier perlisty, mak albo sezam
  • na glazurę: 1 jajko + 1 łyżka mleka
  • sporo czasu, bo główna wytyczna tego przepisu to „odstawiamy na dwie godziny…” 😉

[/one_half]

Składniki na ciasto

[separator top=”10″ style=”dashed”]

ico1Przepis

Zaczynamy czyli robimy zaczyn

1. Mleko podgrzewamy z nitkami szafranu. Może lekko zabulgotać, nie powinno się przypalić. Jeśli pieczemy chałkę bez szafranu, po prostu podgrzewamy mleko. W każdym przypadku dajemy mu później ostygnąć i nie pozwalamy zmarznąć.

2. W sporej misce mieszamy drożdże z cukrem, dosypujemy mąkę i wlewamy mleko. Mieszamy dokładnie i odstawiamy w ciepłe, spokojne miejsce na 2 godziny. (Przez ten czas zaczyn powinien zwiększyć objętość trzykrotnie i z pewnością tak zrobi.)

Jeśli chodzi o drożdże, to nie lubię się z tymi w kostkach pakowanymi w papierek. Nie słuchają się, psują, wygłupiają i stresują. Dlatego też wersja instant to moje wybawienie i w miarę możliwości zawsze ich używam. Jeśli chodzi o to, co lepiej wybrać – wedle uznania.

Po dwóch godzinachWielkanocna chałka drożdżowa

3. Masło rozpuszczamy w rondelku i odstawiamy do przestygnięcia.

4. Mieszamy żółtka, miód, wódkę, skórkę z pomarańczy, ziarenka wanilii i odsączone rodzynki.

5. Bierzemy miskę z wyrośniętym zaczynem dodajemy do niej mąkę oraz mieszaninę z punktu 4 i wyrabiamy ciasto.

Wyrabianie

6. Tutaj bez złudzeń – nie będzie lekko. Ciasto wprawdzie daje się wy/u-robić, ale nastawmy się na 30 minut ciężkiej pracy. Dla ułatwienia można dzielić je na mniejsze części i wyrabiać po kolei, łącząc stopniowo w jedną kulę. Gotowe będzie kiedy stanie się miękkie, elastyczne i nie klejące.

Czy można użyć miksera? Takiego zwykłego nawet nie wyjmujmy z szafki. Ciasto oblepi dokumentnie mieszadła i jedyne co osiągniemy to dodatkowe rzeczy do mycia. Sprawdziłam, nie polecam. Jeśli dysponujemy hakiem do mieszania ciasta – czujemy się wybrańcami i nastawiamy czas wyrabiania na 15 minut. My jeszcze się takowego nie dorobiliśmy, więc było zabawnie. Wierzymy jednak, że ta odrobina wysiłku uczyni nas lepszymi ludźmi (chyba) i pozwoli dobrze napowietrzyć ciasto (na pewno). 😉

7. Pół godziny później, kiedy ciasto ma już pożądaną konsystencję, dodajemy nasze roztopione masło i wyrabiamy je jeszcze przez 10 minut – aż będzie gładkie i lśniące.

8. Formujemy zgrabną kulę, wstawiamy do dużej miski wysmarowanej oliwą lub olejem, przykrywamy folią spożywczą (tak właśnie, folią, nie ściereczką) i odstawiamy do wyrośnięcia na 2-3 godziny. (W tym wypadku zwiększy swoją objętość dwukrotnie.)

Kolejne 2 godziny później

9. Nasze oczy cieszą się już widokiem szaleńczo wyrośniętego ciasta. Wykładamy je na blat, poklepujemy, żeby odgazować (Gdzie logika, to po co je napowietrzaliśmy?!) i rozkładamy na płasko.

10. Teraz do wyboru są dwie drogi. Jeśli w zapasie mamy całą noc, to noc tę ciasto powinno spędzić w lodówce, złożone na 3 i owinięte folią. Jeśli jednak nam się spieszy, możemy pominąć ten krok. Służy on wprawdzie temu, żeby ciasto nabrało aromatu, ale zapewniam, że i bez tego uda się doskonale.

11. Jeżeli nie mamy wolnej nocy, schładzamy ciasto w lodówce przez chwilę i zabieramy się za najlepszą część przepisu.

Pleciemy warkocz

12. Dobrnęliśmy właśnie do najzabawniejszego momentu – zaplatanie chałki. Dzielimy nasze ciasto na 6 równej wielkości kulek i odkładamy je na chwilkę na bok, żeby odpoczęły. W tym czasie oglądamy pouczający filmik jak upleść chałkę z sześciu części. Kluczowy moment to ten od 2:04 do 3:45

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=22p3wIHLupc]

Następnie oglądamy jeszcze raz i trzymamy w razie potrzeby na wierzchu. 🙂

13. Każdą z kulek rozciągamy i formujemy rurki albo wstęgi warkocza, jak kto woli. Powinny być nieco węższe na końcach, polecana długość to około 33 – 35 cm.

14. Oglądamy filmik ponownie i pleciemy warkocz. Zaletą jest to, że w razie gdyby się coś poplątało można zacząć jeszcze raz. Wadą jest to, że po trzecim razie zaczyna się tracić cierpliwość.

Podczas czynności zaplatania, szczególnie jeśli nie jest to nasza przynajmniej dziesiąta chałka w życiu, zdecydowanie z nikim nie rozmawiamy, bo prawie na pewno nam się pomiesza.

15. Uplecioną chałkę, która wygląda imponująca (nie dajmy się jednak zmylić, ona dopiero pokaże na co ją stać) kładziemy troskliwie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką czy co tam mamy pod ręką i…. A jakże. Odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę.

jajko i wanilia

16. Następnie smarujemy ciasto glazurą z jajka i mleka oraz posypujemy cukrem perlistym / makiem / sezamem.

17. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni i pieczemy około godziny – aż wierzch będzie rumiany, a środek nie oblepiający patyczka.

W trakcie pieczenia, po co najmniej 30 minutach możemy zajrzeć do piekarnika i posmarować nowo wyrośnięte części.

18. Po upływie ostatniej już w tym przepisie godziny, naszym oczom okazuje się radosna, szczęśliwa, potwornych rozmiarów chałka, którą wyciągamy niezwłocznie do przestudzenia.

19. Dzielimy się z najbliższymi, podajemy posmarowaną masłem, z mlekiem do popicia. Zresztą – jak kto woli. Jest pysznie. 🙂

Chałka drożdżowa z szafranem i wanilią

Ciasto drożdżowe

[separator top=”30″ style=”dashed”]

ico6Info

  • Przepis pochodzi z nr 2 magazynu kulinarnego KUKBUK.  Wyjątkowo nie kombinowaliśmy, od nas pochodzą tylko rodzynki.
  • Absolutnie warto zaszaleć i poświęcić tyle czasu na pieczenie. Chałka smakuje niebiańsko.
  • Przy okazji pieczenia usłyszałam, że w pewnej śląskiej miejscowości jest tradycja, że słodką, tak słodką, nie wytrawną chałkę, piecze się prawie identycznie z tą drobną różnicą, że do środka wkładane jest… Pęto kiełbasy. Pan Daniel był, widział i jadł. Podobno smakuje intrygująco.
  • Jakby tego było mało, na własne oczy widziałam, jak rzeczoną chałkę jedzono w charakterze kanapki. Z masłem, szynką, chrzanem. I to również Wielkanocna tradycja.
  • Ja do listy naszych dopisuję – pieczenie wielkiej chałki o wiele za wcześnie przed Świętami i zjedzenie jej całej w jeden wieczór. (Tak zwana „Chałka Ostrzegawcza”)
  • Pozostając pod urokiem koszyczków, baranków i innych – podążam do babek i mazurków.
No Comments

Post A Comment

11 + 2 =