Gry Kuchenne - blog nie tylko kucharski | Naleśniki orkiszowe z serem, truskawkami i czekoladą
3656
post-template-default,single,single-post,postid-3656,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive

28 Lut Naleśniki orkiszowe z serem, truskawkami i czekoladą

– Mamooo, co dzisiaj na obiad? – Naleśniki. – Dla mnie dwa! – A dla mnie trzy! Więc oto i one, naleśniki z serem, jedno z dań, które uwielbiam od zawsze, chociaż w dzieciństwie moja mięsożerna natura nie uznawała ich za potrawę obiadową. Wersja na słodko, ale ponieważ nie dodajemy do ciasta cukru, możesz użyć tak naprawdę każdego nadzienia na jakie masz ochotę. Ja do tych z serem mam szczególny sentyment, bo takie robiła i robi moja Mama. (Co nam przypomina, że pora wprosić się na jakiś doskonały obiad. :)) Cieniutkie ciasto, idealne brzegi, zwinięte w rulonik. Zaraz, a może wolicie koperty? 🙂 Idealne i sprawdzone ciasto na naleśniki przed Wami.

[separator top=”10″ style=”dashed”]

ico2Składniki

  • 150 g mąki orkiszowej (albo zwykłej pszennej)
  • 50 g mąki pszennej
  • 250 ml mleka
  • kilka łyżek zimnej wody
  • 1 duże jajko
  • sól
  • Do smażenia: kawałek słoniny albo smalcu

Nadzienie

  • 250 g twarogu (najlepiej półtłusty)
  • 125 ml jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • cukier – ilość łyżeczek zależy od upodobań, więc trzeba próbować
  • kilka łyżek płatków czekoladowych

No i oczywiście:

  • Truskawki, maliny, jagody, brzoskwinie i każde owoce na jakie mamy ochotę.
  • Do podania, wedle uznania – kwaśna śmietana (12% albo 18%), cukier puder, Nutella

Z przepisu wyjdzie nam 10 naleśników. (A właściwie 9, bo pierwszy jest zawsze dla bóstwa. Patrz niżej. :))
[separator top=”10″ style=”dashed”]

ico1Przepis

1. Miksujemy na gładką masę mikserem wszystkie składniki na ciasto: mąkę, mleko, jajko, sól, a na koniec dodajemy wodę. Konsystencja powinna być dość płynna i niezbyt gęsta.

2. Twaróg zalewamy jogurtem, dodajemy śmietanę i miksujemy na puszystą masę dodając stopniowo cukier wedle upodobań. Kiedy uzyskamy odpowiadający nam stopień słodkości, odstawiamy mikser, wsypujemy płatki czekoladowe i rozprowadzamy je łyżką po całej masie.

3. Pora na smażenie naleśników. Nie ma powodu, żeby się obawiać, bo to wbrew pozorom wcale nie jest trudne, wymaga tylko odrobinę wprawy. Ja osobiście uważam to za bardzo przyjemne i zabawne zajęcie. Szczegółowy opis jak to zrobić, żeby było idealnie – patrz instrukcja na dole przepisu.

4. Usmażone naleśniki ułożone w zgrabny kopczyk, smarujemy po kolei serkiem na całej powierzchni, układamy wedle uznania owoce i zwijamy w zgrabne ruloniki.

5. Podajemy z kwaśną śmietaną, posypane cukrem pudrem albo w towarzystwie Nutelli. No i oczywiście obowiązkową porcją owoców.

 
Gry Kuchenne Naleśniki z owocami 01
 

[separator top=”30″ style=”dashed”]

ico6Info

  • Jak usmażyć idealne naleśniki? Spokojnie i bez nerwów. Z czasem na pewno dojdziemy do perfekcji. Babcia Lodzia, ta od najlepszego makowca na świecie, była w tym absolutną mistrzynią. Według naocznych świadków wylewała na patelnię porcję ciasta i szła odkurzać mieszkanie. W odpowiednim momencie wracała, przerzucała naleśnik i odkurzała dalej. Precyzyjne wyczucie czasu miała w głowie, a równiutkie, rumiane i nigdy nie skalane spalenizną placuszki były godne królewskich talerzy. 🙂
  • Ciasto: Musi mieć odpowiednią konsystencję. To z naszych proporcji jest przetestowane, ale z czasem sam będziesz umiał ocenić je po prostu na oko.

    Patelnia: Niekoniecznie specjalnie do naleśników, ale koniecznie z niezbyt grubym dnem.

    Tłuszcz: Na czym smażyć naleśniki? Najlepsza jest słonina i warto się w nią zaopatrzyć jednak z braku takowej smalec też spełni swoje zadanie.

    Smażenie: Kiedy mamy opanowaną teorię i wszystkie niezbędne elementy, możemy przystąpić do egzekucji. Stawiamy patelnię na płycie lub gazie i pozwalamy jej trochę się nagrzać. Nie może być chłodna, ale nie przesadźmy. Naleśniki to nie kawał soczystego mięsa i raczej nie powinno się spod nich dymić. 🙂 Nagrzaną patelnię przecieramy słoniną lub kawałkiem smalcu i dajemy chwilę, żeby się rozgrzał.

    Odpowiednia ilość ciasta: Nalewamy pierwszą porcję ciasta. Tutaj właśnie w grę wchodzi technika i każdy musi ją sobie wypracować samodzielnie. Nabieramy małą chochelką niewielką ilość, wylewamy na patelnię i za pomocą lekkiego przechylania, rozlewamy ciasto, żeby równomiernie przykryło jej dno. Najczęstszy błąd to jego zbyt duża ilość. Naleśnik robi się wtedy zbyt gruby, kiepsko się smaży i nie jest taki jak powinien być. Ale spokojnie, góra po trzech sztukach na pewno wyczujemy odpowiednie proporcje.

    Podrzucanie: Smażymy chwilę aż naleśnik przybierze odpowiedni kolor i obracamy go za pomocą łopatki na drugą stronę. Oczywiście eksperci gardzą łopatką i podrzucają naleśnik jednym efektownym ruchem nadgarstka. To też jest bardzo proste, ale zanim zaczniemy powietrzne rewolucje, jeśli jeszcze nigdy ich nie robiliśmy, dajmy sobie chwilę na oswojenie się z patelnią. I tak jakby właśnie mamy gotowy pierwszy naleśnik. Przed nami dziewięć kolejnych. 🙂

[separator top=”30″ style=”dashed”]

A na deser, dwa komiksy z www.boli.blog.pl Bardzo lubimy jego kreski. 🙂
 
goddess

nalesnik

1Comment

Post A Comment

4 × 4 =