Gry Kuchenne - blog nie tylko kucharski | Pączki roku
728
post-template-default,single,single-post,postid-728,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive

05 Lut Pączki roku

Pączki, a po śląsku kreple. Swój samozwańczy tytuł Pączków Roku zawdzięczają niebiańskiemu smakowi, rozpływającemu się w ustach ciastu i nadzieniu z róży za które można sprzedać duszę. Grzeszna przyjemność w stylu retro. Stara cukiernia, haftowana serwetka, przedwojenne maniery i lukrowane pączki.
Przepis pochodzi z mojej ulubionej jeszcze z czasów dzieciństwa książki „Pieczenie ciast przyjemne jak nigdy dotąd”. Smażymy na Tłusty Czwartek, bo lubimy pielęgnować Tradycję. Warto, bo pyszne, wcale nie trudne i sprawiają ogromną satysfakcję. No i nie trzeba stać w kolejce. 😉
[separator top=”10″ style=”dashed”]
[one_half last=”no”]

ico2Składniki

  • 500 g mąki pszennej
  • ok 10 g drożdży instant (1,5 opakowania) albo 40 g drożdży świeżych
  • 1/4 l letniego mleka
  • 50 g cukru białego
  • 2 łyżki oleju
  • 2 żółtka
  • 1/2 łyżeczki soli
  • kieliszek rumu (2 cl)

[/one_half]
[one_half last=”yes”]

 

 

  • 1 litr oleju rzepakowego do smażenia
  • filiżanka konfitury z róży lub innej
  • cukier puder do posypania

 

Składniki na około 20 sztuk.[/one_half]

Uwaga: Pączki zrobione z drożdżami instant, które absolutnie polecam. Jeżeli jednak z jakiegoś powodu chcemy/musimy/wolimy użyć drożdży świeżych, konieczne będzie przygotowanie rozczynu, a dopiero później dodanie pozostałych składników. (Instrukcja na dole pod przepisem)

[separator top=”10″ style=”dashed”]

ico1Przepis

1. Wyjmujemy wszystkie składniki z lodówki i pozwalamy im nabrać w miarę jednakowej temperatury.

2. Mąkę przesiewamy do miski, wsypujemy drożdże i dokładnie mieszamy.

3. Robimy dołek  w mące i dodajemy pozostałe składniki: mleko, cukier, olej, żółtka, sól i rum.

4. Mieszamy wszystko razem i wyrabiamy ciasto drożdżowe. Jeżeli nie poknociliśmy czegoś z proporcjami, powinno pójść bardzo gładko. Część wyrabiania przebiegła w rękach w powietrzu i zdecydowanie polecamy ten sposób.

5. Kiedy ciasto uzyska gładką i nie lepiącą się konsystencję formujemy z niego kulę i odstawiamy w misce pod ściereczką na pół godziny do wyrośnięcia. Ponieważ to bardzo współpracujące ciasto, powinno podwoić swoją objętość przynajmniej dwukrotnie. Wystarczy, że zapewnimy mu ciepłe i spokojne miejsce.

FormowaniePączki

6. Odrywamy połowę z ciasta i rozwałkowujemy je na grubość około 2 cm. Nie dosypujemy mąki, nie ma potrzeby, a niechcący możemy pozbawić ciasto jego lepkości.

7. Szklanką lub filiżanką wycinamy kółka, nakładamy na środek małą łyżeczkę konfitury z róży i zalepiamy w kulkę, którą lekko spłaszczamy. Po kilku pączkach dochodzi się do wprawy i wypracowuje się najlepszą metodę, żeby nic się nie rozklejało i nie wyciekało. W ten sposób wykorzystujemy całe ciasto. Powinno nam wyjść z niego 18-20 sztuk.

8. Uformowane pączki odkładamy jeszcze na kwadrans do wyrośnięcia.

Smażenie

9. W czasie gdy pączki rosną, w głębszym garnku, najlepiej z grubym dnem rozgrzewamy litr oleju. Robimy to stopniowo podkręcając palnik, nie gwałtownie. Tłuszcz powinien mieć temperaturę 180 stopni.

Jak to zmierzyć w domowych warunkach? Rączkę drewnianej łyżki wkładamy do garnka. Jeżeli zaczną się wokół niej gromadzić bąbelki, to znaczy, że temperatura jest odpowiednia. Druga metoda, to wrzucenie kawałka ciasta – powinien najpierw opaść na dno, a potem niemal natychmiast wypłynąć na powierzchnię. Jeśli nie chce wypływać – olej jest za zimny. Jeśli wypływa i się dymi, za ciepło. 😉

10. Wkładamy pączki do gorącego tłuszczu i smażymy. Muszą mieć trochę przestrzeni, żeby swobodnie wpływać i urosnąć / spuchnąć , więc smażymy je na kilka tur.

11. Wzorowy pączek po wrzuceniu do garnka powinien opaść na dno, a następnie wypłynąć. Jeśli zachowuje się inaczej, musimy popracować nad temperaturą oleju.

12. Pierwszą porcję smażymy pod przykryciem 3 minuty z jednej strony, odwracamy łyżką i dajemy im kolejne 3 minuty już bez pokrywki.  Czas smażenia kolejnych partii ulega skróceniu. Trzeba to kontrolować. Pączki są gotowe do wyjęcia kiedy uzyskują piękny, ciemno złoty kolor jaki znamy z cukierni. A i najważniejsze – smaży je się absolutnie magicznie. 🙂

Wskazówka praktyczna: Jeżeli tłuszcz zacznie nam się za mocno podgrzewać, skwierczeć i strzelać – podnieśmy garnek z pieca, zmniejszmy ogień i odczekajmy chwilę, żeby stracił nadmiar wigoru.

13. Pączki wyciągamy i odsączamy na papierowym ręczniku. Gdy przestygną posypujemy przez sitko cukrem pudrem. Smacznego!

_DSC1455

[separator top=”30″ style=”dashed”]

ico6Info

Jeśli chcemy użyć świeżych drożdży…
A. Całą mąkę przesiewamy do miski, robimy wgłębienie, dodajemy pokruszone drożdże, wsypujemy dwie łyżki cukru i wlewamy mleko. Posypujemy po wierzchu niewielką ilością mąki i mieszamy. Odstawiamy pod ściereczką na kwadrans do wyrośnięcia. Kiedy będzie gotowy na powierzchni rozczynu powinny zacząć pojawiać się małe pęknięcia.
B. Po 15 minutach dodajemy resztę cukru, olej, żółtka, sól i rum i wyrabiamy ciasto postępując dalej zgodnie z przepisem.
P.S. Jeśli boimy się, że za mało w pączkach pączkowatości czyli ich nadzienia, można przy pomocy strzykawki albo szprycy dołożyć jeszcze konfitury po upieczeniu. My dokładaliśmy, ale jeśli chodzi o konfitury nie mamy umiaru. 🙂

No Comments

Post A Comment

seventeen − twelve =