Gry Kuchenne - blog nie tylko kucharski | Rosół domowy
3144
post-template-default,single,single-post,postid-3144,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive

15 Gru Rosół domowy

Klasyka kuchni polskiej, królowa zup, symbol niedzieli, poskramiacz kaca i cudowny uzdrowiciel w jednym. Rosół bardzo długo nie był na liście moich ulubionych zup, bo tłusty, bo ten makaron i w ogóle. 🙂 Na szczęście smaki dorastają. Gorący wywar z warzyw i kurczaka, drobniutki makaron, energicznie posiekana pietruszka. Są takie chwile, że nie ma nic lepszego niż rozgrzewający bulion, który magicznie uzdrawia nie tylko ciało, ale i duszę. Jaki jest jego sekret? Trzeba gotować go z cierpliwością. Rosół niech pyka, dochodzi, powoli, niemal leniwie. Za ten czas odpłaci nam głębokim, esencjonalnym smakiem. A i nie można zapominać o szczypcie miłości. Rosół jak każda zupa, bez tego nie uda się absolutnie. Serio serio. 🙂
[separator top=”10″ style=”dashed”]

ico2Składniki

  • dwie duże ćwiartki kurczaka (lub 1 kurczak około kilograma wagi
  • szponder wołowy – mały kawałek do 200 gram* (opcjonalnie – bez wyjdzie równie smaczny, tylko nieco lżejszy)
  • porcja warzyw: 2 marchewki, 1 pietruszka, pół selera, kawałek pora, opcjonalnie kilka liści kapusty
  • natka pietruszki
  • cebula
  • przyprawy: sól, pieprz w ziarnkach, listek laurowy kilka sztuk, kilka ziarenek ziela angielskiego
  • garnek zimnej wody – u nas 5 litrowy
  • makaron nitki

Porcja na mniej więcej 6 pysznych talerzy.

[separator top=”10″ style=”dashed”]

ico1Przepis

1. Dwie ćwiartki z kurczaka zalewamy zimną wodą, doprowadzamy do zagotowania i gotujemy jeszcze przez pół godziny na małym ogniu. Na razie bez soli i żadnych przypraw.

2. Obieramy marchewkę, selera oraz pietruszkę i w razie potrzeby kroimy na połówki. Pora kroimy wzdłuż na pół, a następnie na małe paseczki.

3. Z powierzchni zupy zbieramy łyżką szumowinę (pianę i inne farfocle, które powstały na wierzchu). Wrzucamy warzywa i kilka listków natki. Doprawiamy solą, pieprzem, zielem angielskim oraz listkami laurowymi.

4. Nieobraną cebulę obsmażać na palniku przez kilka minut aż zbrązowieje. Palnik do creme brulee również spełni swoje zadanie. Jeżeli nie dysponujemy takowym i mamy tylko płytę też nic strasznego. Obieramy cebulę, przekrajamy na pół i kładziemy przekrojoną częścią do dołu na suchej patelni. Podsmażamy aż uzyska brązowy kolor. W tej czy innej postaci, wrzucamy do rosołu.

5. Gotujemy około godziny do półtorej na bardzo wolnym ogniu pod uchyloną pokrywką. Rosół ma sobie py(r)kać delikatnie, bo wtedy właśnie smakuje najlepiej.

6. Po ugotowaniu, żeby był klarowny i bez pływających kawałków, przecedzamy przez sitko. (Chociaż niektórzy preferują wersję prosto z garnka, bez żadnego przelewania. I tak też da radę.)

7. Podajemy z ugotowanym i odcedzonym makaronem, posiekaną natką pietruszki i tym, co kto lubi wyłowić z garnka czyli z marchewką, pietruszką lub mięsem. Przyprawiać solą i pieprzem na talerzu każdy powinien sobie sam. No i koniecznie gorący, w końcu to rosół!

1warzywa

 

1rosol

[separator top=”30″ style=”dashed”]

ico6Info

  • Przepis jak w każdej rodzinie – domowy. 🙂
  • Jeśli mamy pod ręką kilka suszonych grzybków, warto je dorzucić do garnka. Smak będzie jeszcze bardziej wyrazisty.
  • Jak przechowywać rosół? W oddzielnym garnuszku niż wszystkie warzywa i mięso. Po przestudzeniu w lodówce lub chłodnym miejscu. Jeśli nie wyłowimy wkładu, zupa niestety skiśnie.
  • Makaron do rosołu gotujemy o parę sekund dłużej niż al dente.
  • Bulion uzyskany w ten sposób jest świetną bazą do innych zup.
  • Przecedzony rosołek bez żadnych dodatków można przechowywać zamrożony w słoiczkach.
  • Właściwości magiczne wywaru – zaobserwowano. 🙂
1Comment
  • Anonim
    Posted at 18:30h, 25 czerwca Odpowiedz

    ładnie napisane-dziękuję

Post A Comment

nineteen − 19 =